Jako, ze moj az wydaje sie byc od nich uzalezniony w niedziele znow mielismy tacos na obiad. Ja nie mam nic przeciwko, zwlaszcza, ze to on gotuje, misternie uklada i wymysla dodatki. Tym razem byly to tacos z wieprzowina duszona z ananasem, ryzem z cilantro, kukurydza, fasola pinto, papryka, pomidorami, avocado, serem zoltym i smietana. Jako, ze moj tesc nie przepada za potrawami, ktore trzyma sie w reku i ktore sie troche rozpadaja, rozlaza i w ogole sa klopotliwe dostal swoja porcje w miseczkach.


2 comments:
Potrawa wygląda bardzo smakowicie! Muszę coś podobnego spróbować! Serdecznie pozdrawiam!
Mniam ale twój blog jest smaczny :)
Post a Comment