Okazalo sie,z e trzeba wymienic cos na poddaszu wiec moja zaloga wdrapala sie pod sam dach i pracowala w pocie czola odkrecajac, wiercac i swiecac latarkami. Mala skorzystala z okazji i jak tata pojechal po potrzebna czesc poznawala zakamarki poddasza. Niestety nie ma na nim nic oprocz izolacyjnej waty, ktora potem dostala sie malej wszedzie i swedziala :)
Po pracy pojechalismy do miejscowej wloskiej restauracji na kolacje.
1 comments:
wspaniala rodzinka..:)
Post a Comment