
Sunday, November 29, 2009
Saturday, November 28, 2009
Afternoon at the Library of Congress


Skonczylam wreszcie sweterek, ktory mial byc dopasowanym zakietem z Vogue, klasycznym dosc dlugim ale niestety zle kupilam wlozke o motek za malo. 3 lata czeala welna zebym do niej sie przeprosila. I warto bylo, bo super lezy a po zblokowaniu sweterek uklda sie wprost cudownie, wlna mieciutka jest i taka jedwabista w dotyku.
Friday, November 27, 2009
Friday, November 20, 2009
Sunday, November 08, 2009
Fall knits
Zeby nie bylo, ze nic nie robie na drutach, bo robie duzo, tylko czasu nie mam robic zdjec. Skonczylam wlasnie beret i szalik dla mojej malej do szkoly, oczywiscie modelka sie buntuje i nie chce pozowac a i pogoda sie buntuje i wczoraj bylo za goraco, zeby ja w czapke ubierac.
Saturday, October 31, 2009
Wednesday, October 28, 2009
Sunday, October 18, 2009
Opera
Wczoraj wybralismy sie do Opery na przedstawienie w wersji dla dzieci Falstaff. Kennedy center co roku organizuje taka rodzinna wersje, gdzie jest kilka najwazniejszych arii, opowiedziane jest libretto, dyrygent mowi o funkci muzyki i dzieci moga sie dowiedziec, jak sie robi sceniczny makijaz albo kto zarzadza i w jaki sposob zmianami dekoracji i swiatla. Trwa to godzine ale wystepuja wszyscy aktorzy, spiewaja oczywiscie wspaniale i jest to swietna okazja, zeby dziecko "zarazic" bakcylem operowym. Co tez czynimy od chyba juz 5 lat. Skonczylam za to moja wakacyjna zielona tunike. Nie wiem, jak to sie stalo, ze nigdy nie zamiescilam zadnego zdjecia w trakcie robienia, ale ich po prostu chyba nie robilam. Wymeczylam toto strasznie, wzor jest inny niz mial byc ale opuscmy zaslone milczenia na moja inteligencje-zorientowalam sie, jak powinnam przerabiac 3 oczka razem dopiero jak mialam juz zrobione wszystkie 4 czesci tuniki az do wysokosci, gdzie zaczyna sie raglan. Nie mialam sily pruc a poza tym wyglada w sumie fajnie. Lezy tez dobrze ale nie am mi aktualnie kto zrobic zdjecia "na ludziu".
Tuesday, October 13, 2009
Preserving Apples


I jako, ze na niedziele musi byc u nas ciasto zrobilam Apple Kuchen z nowej ksiazki Rustic Friut Desserts.


Friday, October 09, 2009
My Wild West: Nebraska and South Dakota
Pod koniec wrzesnia spedzilam kilka dni w Nebrasce, gdzie zostalam dumna chrzestna matka malego Iana. Maly na chrzcie darl sie jak potrzeba ale i tak bylo wzruszajaco i pieknie. Pojechalam tez do Poludniowej dakoty zobaczyc Mt. Rushmore, ale przyznam, ze przepiekny Custer Park, bizony, formacje, skalne, antylopy, pieski preriowe, niezwykla roslinnosc i niezmierzonosc prerii zrobily na mnie wieksze wrazenie.
Juz w samolocie najpierw zwinelam przecudownie miekka alpake kupiona na MD State Fair i zaczelam robic azurowy szaliczek z listkami.
Subscribe to:
Posts (Atom)














































Upieklam New York Style Cheescake i Boston Cream Pie-zeby bylo amerykansko.
Na lotnisku w Denver, z sympatycznymi ambasadorami Kolorado (czyli chodzaca informacja turystyczna).






